Historia

Wisła jest ściśle związana z najstarszą historią Warszawy. Pierwszy gród na terenie obecnej stolicy istniał w Jazdowie (ślady sięgają VII-IX w.), który zyskał szczególne znaczenie w XIII w. ze względu na swoje położenie na przecięciu dwóch ważnych szlaków: pn.-pd. z Pomorza przez Zakroczym do Czerska i dalej do Morza Czarnego oraz wsch.-zach. – z przeprawą przez Wisłę. W XV w. nad samą Wisłą u podnóża skarpy powstała osada rybacka – Rybaki.

W XVI i XVII w. - złotych wiekach żeglugi wiślanej - szczególną wagę przykładano do spławności Królowej Polskich Rzek ze względu na stale narastającą zagranicą koniunkturę na polskie drewno oraz zboże. W rejonie środkowej Wisły głównym portem rzecznym stała się Warszawa. Wisła posiadała wówczas jedną z największych flot rzecznych w Europie. Wody Wisły przemierzało wiele różnorodnych, większych i mniejszych statków, w tym duża jednostka bezżaglowa o dumnej nazwie "Byk", będąca promem odnotowanym po raz pierwszy w I połowie XVII wieku na komorze warszawskiej. Tym statkiem wiślanym transportowano w ówczesnych czasach sól z Wieliczki do Warszawy i Płocka.

Za czasów panowania ostatniego króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego Warszawę opisywali liczni autorzy, a Wisła uzyskiwała ważne miejsce w tych opisach. Niemiecki dziennikarz Johann Erich Biester (1749-1816) spojrzał na Warszawę z jednej z wież kościelnych, a swoje wrażenia zanotował w następujący sposób:

"Tu ścielą się pięknie u podnóża wielkie cieniste ogrody, tu wznoszą się dumne pałace, tu sunie cicha Wisła, tu rozpościera się zieleniąca równina z ładnymi domkami wiejskimi".

W 1813 roku miała miejsce gigantyczna powódź. W sierpniu Wisła wylała na niemal całej swej długości. Największe zniszczenia dróg, pól i domów odnotowano szczególnie w rejonie Warszawy oraz Krakowa.

W czasie zaborów rząd Królestwa Polskiego od początku doceniał ważność transportu rzecznego. W 1817 roku przy Komisji Spraw Wewnętrznych utworzona została Rada Ogólna Budownictwa, Miernictwa i Spławów, której przewodniczył Stanisław Staszic. W Warszawie powstała również Szkoła Miernictwa, Budownictwa Dróg i Spławów.

W 1829 roku na Wiśle pojawił się pierwszy statek parowy. Został on zakupiony w Anglii, ale miał niestety zbyt duże zanurzenie. Dopiero w 1846 roku rozpoczęło się intensywne wprowadzanie statków parowych. W ten sposób rozwinęła się komunikacja nie tylko towarowa, ale także pasażerska na trasie Sandomierz-Warszawa oraz Warszawa-Płock. Na środkowym odcinku Wisły przewożono wówczas materiały budowlane, a także płody rolne, owoce i przetwory. Dodatkowo cała długość Wisły wykorzystywana była do spławu drewna. W okresie żeglugi parowej Warszawa była jednym z najważniejszych portów wiślanych.

Aby usprawnić żeglugę na Wiśle w latach 1875-1880 zespół fachowców Warszawskiego Okręgu Komunikacji opracował projekt regulacji Wisły na odcinku od granicy austriackiej do pruskiej. Z powodu braku funduszy projekt ten nie został jednak zrealizowany. Około 1914 roku do Warszawy docierały tylko statki do 300 ton i to wyłącznie przy wysokim stanie wody.

W dwudziestoleciu międzywojennym nastąpił burzliwy rozwój regularnej pasażerskiej żeglugi na Wiśle. W latach 30. XX wieku transportem rzecznym zajmowało się w stolicy wielu przewoźników. Najważniejszym z nich była Polska Żegluga Rzeczna "Vistula", utrzymująca stałe połączenia pasażerskie i towarowe z Gdynią oraz Gdańskiem, zaś w sezonie letnim organizująca słynne rejsy spacerowe po Wiśle. Ogromną popularnością cieszyły się zwłaszcza wycieczki na Bielany oraz do Młocin i trwale weszły do warszawskiego folkloru. W Warszawie powstały stocznie rzeczne budujące parostatki, Port Praski oraz wiele innych przystani pasażerskich i wodniackich. W 1934 roku działało w stolicy blisko 50 klubów wioślarskich oraz 20 przystani. Działalność Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego, a także Oficerskiego Yacht Klubu sprawiły, że sporty wodne stały się jedną z najpopularniejszych dyscyplin w Warszawie, zaś Wisła - dzięki spływom oraz regatom - ulubionym miejscem rekreacji i wypoczynku.

Jedną z najboleśniejszych strat poniesionych przez Warszawę w czasie II wojny światowej było wysadzenie przez wycofujących się Niemców czterech istniejących przed 1944 rokiem mostów. Pomimo przejmującej scenerii już w pierwsze powojenne letnie dni 1945 roku brzegi Wisły ponownie zapełniły się ludźmi. Choć z rzeki wystawały fragmenty zwalonych mostów, popularna plaża na Saskiej Kępie w pobliżu mostu Poniatowskiego ożywiła się podobnie jak przed wojną.

Niestety lata intensywnej industrializacji w czasach PRL-u przyniosły razem z zanieczyszczeniem Wisły zmianę wizerunku rzeki w oczach warszawiaków. Wraz ze zwiększaniem się ilości spływających z miast i fabryk ścieków oraz pestycydów z pól powoli zaczęły znikać z Wisły żaglówki, kajaki oraz kąpiący się. Ludzie zaczęli unikać kontaktu z wodą wiślaną, brzegi opustoszały, a ruch na rzece zamarł.

Po zastąpieniu gospodarki centralnie planowanej gospodarką rynkową zmieniły się również priorytety oraz świadomość ekologiczna. Obecnie coraz częściej potrzeby turystyki, rekreacji, ochrony zdrowia i przyrody wpływają na decyzje dotyczące zagospodarowania brzegów rzeki. Latem 2008 roku reaktywowano plażę na Saskiej Kępie, a dzięki staraniom Urzędu m. st. Warszawy żegluga wycieczkowa na Wiśle odzyskuje w sezonie swoje znaczenie. Tym niemniej wiele jest jeszcze do zrobienia - zwłaszcza w zakresie gospodarki wodno-ściekowej. W 2007 roku na dwóch warszawskich punktach pomiarowo-kontrolnych: na wysokości Kępy Zawadowskiej oraz ulicy Sprawnej wodę w Wiśle zaliczono do kolejno IV oraz V klasy czystości. Na szczęście stopniowo w Warszawie powstaje coraz więcej oczyszczalni ścieków, w tym takich, których odbiornikiem jest bezpośrednio Wisła. Obecnie są to: oczyszczalnia miejska "Czajka" na Białołęce (ścieki komunalne i przemysłowe), oczyszczalnia miejska "Południe" w Wilanowie (ścieki komunalne) oraz oczyszczalnia przemysłowa przy EC Siekierki na Mokotowie (ścieki przemysłowe i opadowe).

Głównymi wyzwaniami, które należy zatem w najbliższych latach podjąć, aby uczynić Wisłę bardziej przyjazną, są przede wszystkim: poprawa jakości wody poprzez całkowite wyeliminowanie dopływu ścieków, a także próba wykorzystania ogromnych walorów przyrodniczych rzeki m.in. dla rozwoju turystyki i rekreacji. Jak wielkie jest na to społeczne zapotrzebowanie może świadczyć chociażby fakt, iż we wrześniu 2008 roku na organizowane przez Fundację Promocji Rekreacji "KiM" kajakowe wycieczki edukacyjne po warszawskim odcinku Wisły zgłaszało się dziennie tylu chętnych, ile miejsc było łącznie na wszystkich pięciu spływach.